• FaceBook
  • Twitter

Twoi doradcy życiowi

Dlaczego mój związek znowu się rozpadł?

zwiazekZnowu rozstałaś się z kimś po kilku tygodniach (miesiącach) związku? Właściwie to związek rozpadł się zanim zaczął się na dobre. I zawsze jest tak samo. Na początku radość i szczęście. Masz wrażenie, że „to ten” i idealnie do siebie pasujecie. On cię fascynuje, nie możesz doczekać się kiedy go zobaczysz. Potem mija jakiś czas i już nie jest tak pięknie.

 

bo to była jednak pomyłka

Nie zależy ci już na tak częstych kontaktach, masz wrażenie, że pomyliłaś się. Zaczynasz dostrzegać, że on ma wady. Nie umiesz już być taka miła jak na początku. Obrażasz się na niego, kłócisz się albo zamykasz się w sobie, bo przecież on i tak cię nie rozumie. W końcu on zrywa albo ty zrywasz, bo stwierdzasz, że to nie ma sensu, że to jednak nie ten i nie będziecie się męczyć. Lepiej przecież się wycofać niż komplikować sobie życie.

bo oni wszyscy są tacy sami

Problem w tym, że ten scenariusz ciągle się powtarza. Tylko dlaczego u ciebie, skoro związki innych osób trwają po kilka lat albo dłużej. Czy wszyscy mężczyźni są tacy sami, czy to ty masz jakiegoś pecha? Oczywiście, że nie są tacy sami. Nie masz też pecha.

Świat zewnętrzny i ludzie są naszym odbiciem. Przyciągamy takie energie jaką sami emanujemy. Jeżeli sama nie panujesz nad swoimi emocjami, jesteś zagubiona, nie potrafisz się wyrazić- to spotkasz kogoś go spowoduje, że twoje emocje ujawnią się. Dzięki tej osobie zobaczysz ile w tobie emocji i niepoukładanych myśli, niezdecydowania, czy bólu. Jeżeli wyciągniesz wnioski, to następny związek nie powinien wyglądać identycznie. Jeżeli jednak zrzucisz winę na niego, to scenariusz z pewnością się powtórzy.

Mówisz do niego: to twoja wina, bo to ty jesteś taki, to przez ciebie. Po prostu zwalasz winę na kogoś, a powinnaś przyjrzeć się sobie. Poszukaj w sobie zamiast analizować bez końca jego wady.

czy potrafisz odpuszczać?

Akceptujesz go takim jaki jest? Nie oznacza to, że nie masz dostrzegać, że jest spóźnialski, czy złośliwy. Jednak ile razy przeszkadzały ci zupełne błahostki. To, że nie odłożył noża na swoje miejsce, że zapomniał zadzwonić. Zwracałaś mu uwagę i się kłóciliście. Zaczynało się od drobnostki, a kończyło na obwinianiu.
Czy te drobnostki są warte tego, żeby odgrywały tak ważną rolę w twoim związku? Może warto je odpuścić niż koncentrować się na tym, że zapomniał umyć po sobie kubka.

obrażasz się

Coś ci nie pasuje, jednak nie powiesz tego głośno. Ale przecież ty się wcale nie kłócisz, ani nie obrażasz się. Po prostu zamykasz się w sobie. Siedzisz i milczysz. On pyta o co chodzi, nie odpowiadasz, bo o czym tu mówić, przecież sam powinien zrozumieć. Potem wracasz do domu i nie odzywasz się do niego. Telefonu nie odbierasz, a na wiadomości odpowiadasz zdawkowo. Czujesz się urażona.
Może warto mu powiedzieć co czujesz? Ciche dni tylko pogłębiają wzajemne niezrozumienie. Nigdy nie sprawiają, że związek się „naprawi”, bo to niezrozumienie rośnie aż zamienia się w twardą skałę, którą ciężko przebić.

tak bardzo cię potrzebuję

Znasz to uczucie? Spotykasz go i od tego momentu cały świat może przestać istnieć. Ludzie wokół, nawet znajomi i przyjaciele stają się nieważni. Liczy się tylko on. Spędzać z nim czas i tylko z nim. Jego sprawy są najważniejsze. Nawet twoje hobby wydaje ci się już nieważne. Zaczynasz słuchać tej samej muzyki co on.
Oglądasz również mecze piłki nożnej, chociaż wcześniej cię to nudziło. On lubi blondynki więc farbujesz włosy. Lubi obcasy więc zasuwasz w szpilkach, chociaż ledwo żyjesz. Wszystko dla niego.

Chyba każdy by się przeraził na jego miejscu. On poznał cię, zainteresował się tobą i jakoś nie przeszkadzało mu, że nie interesujesz się piłką nożną. Przejmując czyjeś zainteresowania i utożsamiając się z nimi- tracisz siebie. Stajesz się zwyczajnie nudna i przewidywalna. Tutaj najczęściej on przestaje się tobą interesować, potem zrywa, bo kto by wytrzymał taki natłok „miłości”. A ty najczęściej dalej szalejesz. Z jednej strony go obwiniasz, bo ty go bardzo kochasz, a on sobie zerwał i odszedł, a jednak tak bardzo go potrzebujesz, że jesteś w stanie przełknąć każdą gorzką pigułkę jaką on ci zaserwuje. Obojętnie co teraz nie zrobi- to ty dalej go „kochasz”. Jęczysz, płaczesz, próbujesz do niego wrócić. Zamieniasz się w tropicielkę i podążasz jego śladem w miejsca, które odwiedza licząc, że jak "przypadkiem” na siebie wpadniecie to wszystko samo się rozwiąże. Nic z tego. Im ty bardziej chcesz – tym on szybciej ucieka.
Zajmij się sobą, nie żyj jego życiem..

dam ci wszystko

Tak bardzo cię kocham, że dam ci wszystko. To co robię- to robię dla ciebie. Zrobię dla ciebie wszystko. Sporo kobiet poświęca się w „imię miłości”.
Problem pojawia się, gdy on tego nie docenia w taki sposób jakbyś chciała. Czujesz żal: niewdzięcznik, nie docenia ile dla niego robię!
On nie może być najważniejszy. W związku obydwie osoby są równie ważne. Nie zapominaj o sobie, bo świadczy to o tym, że nie kochasz siebie. Nie kochając siebie- nie jesteś w stanie pokochać drugiej osoby.

pustka w życiu

Bez partnera czujesz się bardzo samotna i jakaś niewartościowa. Gdy pojawia się jakiś mężczyzna, który zapełni twoją pustkę- wchodzisz w to bez zastanowienia. Nieważne, że od początku czujesz, że to na 100% nie ten. Nie jest taki najgorszy. Skupiasz się na tym co pozytywne. Ważne, żeby mieć faceta, żeby w końcu ktoś cię pokochał, interesował się tobą. I co dalej? Im więcej się spotykacie i go poznajesz- tym bardziej on cię złości. W końcu stwierdzasz, że to na pewno nie ten. Związek się rozpada, bo niby na czym się opierał? Na maskowaniu swojej pustki.

on jest twoim „lekiem”

Nie możesz zapomnieć o jednym Jacku. Minął już rok, a ty dalej za nim tęsknisz. Przecież nie spędzisz życia w celibacie wspominając Jacka, którego nie widziałaś tyle miesięcy. Tłumaczysz sobie, że musisz zapomnieć o Jacku więc najlepszym sposobem będzie... nowa miłość. I o ile jest to miłość- to może okazać się ona lekarstwem. Inaczej, gdy zaangażujesz się w nowy związek, a w twoim sercu będzie dalej Jacek czy inny mężczyzna z przeszłości. Taki nowy związek, bez miłości, który ma okazać się lekarstwem, może sprawić jeszcze większy ból. Na jakiś czas pewnie zapomnisz. Ale nie na długo, bo po rozstaniu przypomnisz sobie tego, kogo naprawdę wybrało twoje serce. Dlatego jeśli masz ból w swoim sercu- to ulecz je, zanim zaangażujesz się w nowy związek.

zazdrość o przeszłość

Jesteś zazdrosna o przeszłość partnera. Nie potrafisz się jej pozbyć. Zwłaszcza, gdy z byłą dziewczyną był długo albo jeszcze gorzej- miał żonę. Jesteś zazdrosna nawet o jego dzieci i zabraniasz mu się z nimi kontaktować. Zazdrość niszczy każdy związek, który staje się toksyczny. Rozstanie jest tylko kwestią czasu.

on to nie tamten

Porównujesz nowego faceta z byłym. Poprzedni bardzo cię zawiódł, bo zdradził i porzucił. Teraz nie umiesz zaufać temu nowemu partnerowi. Próbujesz, ale ci nie wychodzi. Wszędzie podejrzewasz, że cię zdradzi, a potem porzuci.
Nie umiesz oddzielić przeszłości od teraźniejszości. Taki związek za długo nie przetrwa. Zamknij przeszłość, uporaj się ze swoimi emocjami. Nie przenoś swoich uprzedzeń na nowego partnera. Lęki niszczą każdy związek. Zwłaszcza te nieuzasadnione i irracjonalne.

Zauważyłaś, że ludzie którzy mają szczęśliwe i długie związki potrafią odpuszczać? Nie są chorobliwie zazdrośni, drobiazgowi? Potrafią żyć samodzielnie a nie przysysają się jak pijawki do partnera. I odwrotnie- nie poświęcają całej siebie dla partnera. Dlatego jeżeli kilka twoich ostatnich związków po krótkim czasie rozpadło się- spróbuj nie obwiniać partnera ale zajrzyj do swojego wnętrza. Tak uczciwie.

Znaczenie symboli

  • Nowi doradcy
  • Stali doradcy
  • Współpracownik
  • Dostępny przez telefon
  • Dostępny przez SMS
  • CallBack

Newsletter

Pozostaw nam swój adres email a będziemy Ciebie informowali o nowościach w naszym portalu.


catchme refresh

Strefa Klienta

Waluta płatności

Wybierz walutę płatności

Płatności realizuje

Nasza strona używa pliki cookies.
By dowiedzieć się więcej na temat polityki prywatności przeczytaj Regulamin.

Akceptuję Cookies z tej strony.